| czas trwania: | 11 dni |
| najbliższy termin: | |
| cena: | 10840 PLN + 200 USD |
PERU (LIMA, NAZCA, AREQUIPA, COLCA, PUNO, TITICACA, SILLUSTANI, CUSCO, SACRED VALLEY, PISAC, OLLANTAYTAMBO, MACCHU PICCHU)
Zbiórka w porcie lotniczym im. F. Chopina w Warszawie, terminal 1, stara hala odlotów Wylot do Limy przez jeden z portów europejskich. Pierwsze powitanie w czasie transferu do hotelu i zakwaterowanie.
Wcześnie rano wyruszymy w kierunku płaskowyżu Nazca. Dla chętnych przelot nad płaskowyżem (przelot nie jest wliczony w cenę – ok. 65$), podziwiając linie Nazca, które stanowią jedne z najbardziej zagadkowych zapisów na naszej planecie. Zachowały się one od przeszło 2000 lat, dzięki korzystnemu współdziałaniu warunków meteorologicznych i biologicznych. W 1994 roku Linie Nazca zostały objęte ochroną i wpisane na listę światowego dziedzictwa kulturalnego UNESCO.
Są wśród nich motywy roślinne, postacie ptaków i zwierząt, a także inne dziwne formy, jak wężogłowy ptak, sylwetka człowieka z głową sowy, czy postać o ogromnych nieproporcjonalnych do reszty ciała dłoniach. Do najbardziej znanych figur należą: koliber, małpa, pająk i "rajski ptak".
Po eksploracji linii wyruszymy w kierunku Arequipa, podziwiając zdumiewające krajobrazy. W nocy przyjedziemy do „Białego Miasta”, nazwanego tak ponieważ większość starej części, podobnie jak nasz hotel, zbudowana jest z białego tufu wulkanicznego o nazwie sillar, którego w okolicy nie brakuje (w regionie jest ponad 80 wulkanów).
Zwiedzanie miasta zaczniemy od sąsiedniej Chiliny, gdzie zobaczymy wspaniałe tarasy uprawne, a także malownicze i niezwykłe sąsiedztwo Yanahuara z andaluzyjskimi uliczkami i rezydencjami otoczonymi ogrodami. W Arequipie, której której ulice zostały zaprojektowane przez inż. Ernesta Malinowskiego zobaczymy między innymi Katedrę, Kościół La Compania i główny plac Plaza de Armas z pięknymi arkadami.
Kolonialna architektura pokazuje w Arequipie swoje najlepsze wcielenie, a ulica maja wdzięczne kobiece imiona. Santa Catalina jest opiekunką Monasterio de Santa Catalina - imponujacego klasztoru, w ktorym nawet nie należący do fanatyków turystyki sakralnej będą mieli co podziwiać. Klasztor założyła w 1580 roku bogata wdowa Maria de Guzman z przeznaczeniem dla córek z bogatych, mieszczańskich rodów. Chociaż w części Monasterio nadal mieszkają zakonnice, większość przestrzeni klasztornej jest udostępniona zwiedzającym. Klasztor jest olbrzymim labiryntem wąskich uliczek i zaułkow, kaplic, cel, kuchni, pralni i pokojów "rozrywkowych". Uderzy nas niesamowita gra kolorow, glównie rdzawoczerwonego, zielonego i niebieskiego, przy ktorym nawet niebo wydaje się być biale.
Po południu przejedziemy do Kanionu Colca. Widok na kanion zapiera dech w piersiach: można zobaczyć srebrną nitkę rzeki Colca przepływającą i huczącą w dole kanionu, a co jakiś czas widać majestatycznie unoszące się kondory, które wykorzystują prądy ciepłego powietrza płynącego z głębin kanionu ku wysokim szczytom. Głębokość przepaści w tym miejscu wynosi 1.200 m, ale najwyższa ściana kanionu wznosi się na więcej niż 3.400 m ponad poziomem rzeki i jest cały czas pokryta śniegiem. Kanion został odkryty przez polskich kajakarzy w 1981r.Po drodze odwiedzimy malownicze wioski jak np. Viscachani. Zatrzymamy się w hotelu w sercu kanionu. Po południu udamy się do termalnego resortu Calera, 3 km od Chiway. Tam sprawdzimy, czy gorące łaźnie mają lecznicze właściwości, doceniane przez ludzi z regionu.
W tym dniu będziemy dalej podziwiać jeden z najwspanialszych cudów natury – „Krzyż Kondora”. W tym miejscu zobaczymy wywierająca niesamowite wrażenie, panoramę na clif o wysokości 1200m nad rzeką Colca.Po drugiej stronie wznosi się ściana powyżej 3000m. Zobaczymy majestatycznie wznoszące się kondory – unikalny i niezapomniany spektakl przyrody w Południowej Ameryce.
Powrócimy do Chiway, gdzie po drodze zjemy lunch. Odwiedzimy lokalne wioski Maca i Yanque. Potem pojedziemy na nocleg do Puno, miasta na brzegu legendarnego, największego jeziora Ameryki Południowej – Titicaca.
W tym dniu zobaczymy największe wysokogórskie jezioro świata, Titicaca, o długości 220 kilometrów. To wewnętrzne morze rozciąga swe wody na wysokości 3,8 tys. m n.p.m. Woda w Titicaca jest słona - rybacy do dzisiaj łowią w nim ryby i żółwie oceaniczne, a nawet koniki morskie.
Najstarsza i najbardziej uprzywilejowana świątynia poświęcona boskiemu Inti wznosiła się na Wyspie Słońca. Wyspa ta miała dla Inków szczególne znaczenie, ponieważ była utożsamiana z tajemniczym pochodzeniem inkaskiej dynastii. Z tego powodu świątynia była otaczana szczególną czcią przez cały okres panowania Inków. Co roku, panujący Inka wraz ze swoim dworem udawał się z pielgrzymką na Wyspę, aby złożyć ofiarę ku czci boskiego ojca Inti. Świątynię otaczały rozległe pola „świętej kukurydzy”. Całoroczne jej zbiory, pochodzące z Wyspy Słońca, rozsyłano do wszystkich spichlerzy państwa, aby te szczególne ziarna „uświęciły” zgromadzone zapasy. Za wielkie szczęście poczytywano sobie, jeżeli ktoś mógł otrzymać choć jedną kolbę tej kukurydzy.
Tereny wokół jeziora Titicaca są gęsto zaludnione. Nad brzegami mieszkają między innymi Indianie Ajmara, Keczua i Uros. Ci ostatni mieszkają dosłownie na jeziorze, ponieważ swoje domostwa zbudowali na pływających wyspach w okolicach Puno.
Wyspy, podobnie jak i znajdujące się na nich zagrody, szkoła i kaplice, są zbudowane z trzciny totora, która gęsto porasta brzegi jeziora. Do poruszania się po jeziorze Titicaca zarówno Inkom, jak i autochtonom służą trzcinowe łodzie-tratwy, tzw. balsas, również zbudowane z tego samego gatunku trzciny.
Zjemy lunch w restauracji z lokalną społecznością. Powrót do Puno. Zwiedzanie historycznego centrum miasta: główny plac, katedra, miejski ratusz, pałac sprawiedliwości i inne miejsca o wielkiej wartości historycznej. Przejazd do Uta Puma i Kuntur Wasi Miradors, przystanków z pięknymi widokami miasta i jeziora Titicaca. Zobaczymy Łuk Deustua zbudowany przez Hiszpanów oraz Yaravi, łódź muzeum.
Przejedziemy do Chullpas w Sillustani gdzie zobaczymy groby wieżowe. Wieże pochówkowe zwane chullpas służyły głównie elicie plemiennej, a cały ten teren był miejscem sakralnym, gdzie odbywały się liczne obrzędy i ceremonie.
Groby wieżowe występują nie tylko w tym miejscu, ale spotkać je można na Altiplano zarówno w Peru, jak i w Boliwii. Różna jest też ich konstrukcja-tutaj są okrągle i zbudowane z kamienia, gdzie indziej jako budulca używano cegły adobe, a sama chullpa powstawała na planie kwadratu. Co więcej, podobne konstrukcje zwane tupa odkryto na Wyspie Wielkanocnej. Zmarłych umieszczano w chullpas w pozycji embrionalnej i zaopatrywano w przedmioty codziennego użytku oraz ozdoby.
Wysoko położony czerwonawy płaskowyż, a w dole ciemnobłękitne, tajemnicze jezioro Umayo wyglądające jak miejsce spoczynku duchów dawno zmarłych mieszkańców tych ziem - to najbardziej niezwykłe i uduchowione po Machu Picchu miejsce w Peru. Nie ma tam tłumów turystów, będziemy mogli więc spokojnie kontemplować urodę tej nekropolii.Po drodze odwiedzimy wioskę Pucara oraz Racchi, ok. 100 km od Cusco, które słynie z interesującego kompleksu archeologicznego ze świątynią Wiracocha.
Zwiedzimy też Andahuaylillas (3198 m n.p.m) - niewielkie miasteczko położone ok. 35 km od Cusco. Najważniejszą atrakcją jest tutaj kościół San Pedro de Andahuaylillas zwany kaplicą sykstyńską Ameryki Południowej - wnętrze świątyni zdobią przepiękne malowidła ścienne - pomimo skromnej architektury wystrój jest imponujący.
Zanim dotrzemy do Świętej Doliny, zatrzymamy się w Piquillacta, żeby zrobić zdjęcia starożytnego miejsca Huari. Po drodze zjemy lunch i przejedziemy do hotelu. Wieczorem będziemy mieć czas wolny na pierwsze wrażenia z pobytu w Świętej Dolinie.
Dzień rozpoczniemy na indianskim targu Pisac. Pisac to malutkie miasteczko na ktorym 2-3 razy w tygodniu jest organizowany targ gdzie mozna kupic pamiatki lub wszystko inne potrzebne w codziennym zyciu. Targ jest ciekawy, ponieważ jest duzo miejscowej ludności. Będziemy mieć możliwość zakupów, zobaczymy przykłady tkactwa, lokalne tradycje i folklor.Oczywiscie duzo jest ludzi celowo ubranych w stroje ludowe gdzie za drobna oplata mozna ich fotografowac.
Potem przejedziemy do Ollantaytambo oryginalnej wioski Inków. Po zwiedzeniu wioski przejedziemy do hotelu w Cusco.
W tym dniu zwiedzamy Cuzco, którego nazwa pochodzi z języka keczua i oznacza pępek świata, centrum. Dlatego też w mitologii inkaskiej jest miejscem gdzie stykają się świat podziemny, świat widzialny oraz wyższy świat. Jest też historyczną stolicą Peru, stanowiąc stolicę Imperium Inków, oraz stolicę regionu o tej samej nazwie. Położone w południowej części Peru na wysokości 3326 m n.p.m. zostało założone przez pierwszego władcę Inków Manco Capaca w XII wieku, przeszło w ręce hiszpańskich konkwistadorów w 1533 r. zdobyte przez oddziały Francisco Pizarro. Z czasów inkaskich zachowały się pozostałości zabudowań, a ze względu na zachowane budynki, place i ulice z czasów prekolumbijskich oraz architekturę kolonialną miasto w 1983 r. zostało uznane przez UNESCO za Dziedzictwo Kulturowe Ludzkości. Do zabytków epoki kolonialnej należą przede wszystkim liczne kościoły i klasztory, m.in: kościół La Campañia wzniesiony na fundamentach pałacu władcy Inków Huayna Kapaka oraz katedra.
W pobliżu Cuzco, na zboczach Sacsahuamán, w około 1438 za panowania Pachacuteca zbudowana została twierdza o potrójnej, zygzakowatej linii murów obronnych. Plan twierdzy przypomina paszczę pumy, a 22 zygzaki murów to jej zęby. Mury obronne twierdzy zbudowane zostały bez użycia zaprawy z wielokątnych bloków kamiennych, różnej wielkości (największy waży ok. 300,0 t). Bloki zostały ściśle do siebie dopasowane w celu zapewnienia stabilności konstrukcji.
Wewnątrz twierdzy wzniesiona została baszta na planie koła, z wewnętrznym dziedzińcem, otoczona podwójnym murem. Miała stanowić ostatni punkt oporu. Na trzech tarasach w obrębie murów obronnych pobudowano pomieszczenia mieszkalne, magazyny, zbiornik na wodę zasilany podziemnym systemem kanałów. W twierdzy, przez pięć miesięcy bronił się Manco Inca w 1536 podczas antyhiszpańskiego powstania. Po jego upadku twierdza została zburzona
Do innych zabytków znajdujących się w pobliżu Cuzco należą pozostałości zabudowań Tambomachay. Jest to budowla złożona z dwóch brył w kształcie tarasów wykonanych z wygładzonych ciosów kamiennych. Po nich nieustannie przepływa woda o właściwościach leczniczych. W murach wykonane są ślepe wnęki o wysokości ponad 1,5 m. Miejsce to, najprawdopodobniej związane z kultem wody, nazywane jest Kąpieliskiem Inki.
Skalne sanktuarium Kenko, pełniło rolę obserwatorium astronomicznego. Jest to okrągła, kamienna budowla wzniesiona wokół megalitu zwanego intihuatana, czyli "miejsce, gdzie przystaje słońce". Na skalnej płycie przykrywającej grotę wyryte są rośliny i zwierzęta symbolizujące panowanie Inki nad naturą. Wewnętrzne nisze najprawdopodobniej były miejscem składania mumii przygotowanych do rytuałów pogrzebowych. Grota uważana jest za grobowiec Inki Pachacutiego.
Do zespołu zabudowań Cuzco należy także położona we wsi Cacha świątynia Wirakoczy. Jest to największa inkaska świątynia. Zbudowana została na planie prostokąta o wymiarach 100 x 26,5 m. Konstrukcja świątyni składa się z czterech naw przedzielonych pośrodku wysokim, 12,0 m murem wykonanym z cegieł adobe. Mur postawiony jest na kamiennym fundamencie. W murze wykonano szereg drzwi i okien. Plac, przy którym stoi świątynia, otoczony był zabudowaniami mieszkalnymi przeznaczonymi dla kapłanów.
Po długim dniu zwiedzania zjemy kolację w hotelu.
Wcześnie rano przejedziemy na dworzec kolejowy i potem pociągiem do Macchu Picchu. Pociąg jedzie doliną rzeki Urubamba. Dolina zwęża się, tak że między stromymi skałami, obok spienionej wody, mieści się już tylko jedna nitka torów.
Na górze roztacza się znany ze zdjęć widok -ogromna, szpiczasta granitowa skała. Wbrew temu co wszyscy myślą, to nie Machu Picchu, ale Huayna Picchu czyli w języku keczua Młoda Góra. Machu Picchu, czyli Starą Górę, będziemy mieć za plecami, a ruiny miasta rozpościerają się na przełęczy między nimi.
Najważniejsze budowle ulokowano na najwyższych tarasach. Granitowe bloki wciąż przylegają do siebie tak, jak chcieli tego inkascy budowniczowie, absolutni mistrzowie swego fachu. Tak starannie szlifowali krawędzie, że między bloki - mimo że nie używali żadnej zaprawy - trudno wetknąć choćby ostrze noża.
Prawie wszystkie ważne obiekty były poświęcone kultowi słońca. Jest tu Świątynia Słońca - jedyny w Machu Picchu budynek wzniesiony na planie półokręgu (podobny do Coricanchy w Cuzco). Jedno jej okno wychodzi na wschód - podczas zimowego przesilenia 21 czerwca promienie wschodzącego słońca przechodzą dokładnie tędy. Drugie, skierowane bardziej na południe, przepuszcza ów promień podczas letniego przesilenia 21 grudnia. W ten sposób Inkowie byli w stanie wyznaczyć pory roku. Umieli też wyznaczać ruchy słońca, księżyca i gwiazd, określać dni i miesiące. Ich rok kalendarzowy był taki jak nasz. Ale chrześcijańska Europa przyjęła kalendarz juliański w XVI w. W tym czasie Inkowie już dawno używali niemal identycznego, tyle że swojego pomysłu. Po poznaniu Świętej Góry i mistycznych doznaniach wrócimy do Cusco na kolację.
Po śniadaniu przejedziemy na lotnisko i samolotem przelecimy do Limy. Przed południem zwiedzimy historyczne centrum stolicy.
Zobaczymy całe kolonialne centrum miasta z Plaza de Armas i stojącą przy nim Katedrą, w której znajduje się sarkofag konkwistadora Francisco Pizarro oraz Konwent Św. Franciszka. Potem udamy się do bardziej nowoczesnego obszaru, będącego centrum sztuki, kultury, finansów i handlu. Po pożegnalnym lunchu zwiedzimy Muzeum Archeologiczne.
Wieczorem transfer na lotnisko i przelot do Europy.
Program jest ramowy ( orientacyjny ). Z niespodziewanych przyczyn kolejność realizacji poszczególnych punktów programu lub niektóre godziny mogą ulec zmianie. Wybór miejsca w autokarze przy pełnej wpłacie. W autokarze dla komfortu uczestników wycieczki obowiązuje zakaz palenia wyrobów tytoniowych.
W czasie wycieczki mile widziane napiwki dla bojów hotelowych, pokojówek i kelnerów.